W trudnych czasach trudne pytania,w trudnej drodze trudne zakręty, i życie trudne żyć nie pozwala, bo w trudzie świat ten jest zaklęty. My nie padniemy już na kolana, bo nasz duch od zawsze jest życiem zgięty, patrzeć będziemy prosto i na życia graniach to świat się ugnie pod nasze pięty.
Szedł w ciemnościach,wciąż się lękał,
chciał nic nie czuć, istnieć przestać.
Spokój nagle go opętał,
zabrał z grobu, z jego piekła.
Poczuł jakby coś się zmienia,
Czuje przerażone serce,
I choć dawno wierzyć przestał,
Zamknął oczy ,widzi dziewcze.
Przytulona w jego rękach,
Niesie go w raju obłoki,
Wie już jak i pachnie anioł,
W ręce jego serce złożył.
Kochać pragnie się z jej ciałem ,
Prosi by mógł w duszy mieszkać,
Pieścić czule i odnaleźć,
Oddać pełnię swego wnętrza.
Błaga ją na swych kolanach,
Prosi by mu nie uciekła,
Pragnie by na końcu marzeń,
Była nadal w jego objęciach,
Chce wciąż sprawiać, że chce marzyć,
Chce też poznać tą część dziecka,
Zawsze przed nią z diabłem walczyć,
By w ich życiu nie zamieszkał.
Chce ją biedną, ciepłą, nagą,
Tak jak by z raju uciekła,
Odda swoją duszę za taką,
Która w jego pragnie mieszkać.
Prosi Boga by ich wspierał,
Chce ją taką jaką będzie,
Chce i jaką jest i teraz,
Chce ją kochać zawsze, wszędzie.