zyciem doswiadczony nie szuka nikogo i niczego, po co wiec tu pisze on nie wie albo nie wie jak wiedziec powininen.
a moze kogos kto podzieli sie ostatnia kromka chleba, popatrzy na zachod slonca w jeziorze, dostrzerze wlos aniola w codziennym nad wyraz prozaicznym zdarzeniu, usmiechnie sie w pore i nie w pore, kogos komu mozna usluzyc prosta kawa czy herbata i komu mozna sie zwierzyc: "ty sie nie martw wszystko bedzie dobrze bo slonce i gwiazy sa zawsze choc czasem za chmurami" kogas kto za uchem poskrobie, wyciagnie z oka opilek metalu, opatrzy zbity paznokiec i takie tam egzystencjaonalizmy
aha kogos z kim mozna obejrzec japonski film z teksem ale bez lektora.