Nie interesują mnie: faceci, którzy szukają przygód, żonaci ani idioci, bogacze, bo nie szukam sponsora, narcyzi, bo ja nie jestem lustrem, synkowie mamusi. Nie interesują mnie wariaci, bo ja nie jestem w stanie im pomóc. Nie interesują mnie wyposzczeni erotomani, bo nie lubię pornografii, nie interesują mnie seksoholicy, bo nie jestem terapeutką. Nie jestem też pielęgniarką, opiekunką społeczną, policjantką, psychiatrą i utrzymanką nie jestem. Potrzebuję wyłącznie prawdziwego, nie farbowanego mężczyzny. Nie dziecka, ale mężczyzny. Nie faceta, ale mężczyzny, prawdziwego, a nie fikcyjnego. Kto wie, co to znaczy być mężczyzną, może do mnie spokojnie napisać.