W Polsce życie wywróciło mi się do góry nogami, razem z moim kochanym dziewięcioletnim synem mieszkam teraz w Niemczech i próbujemy ułożyć sobie życie od nowa. Jak na razie idzie nam dobrze, syn chodzi do szkoły a ja pracuję w dużej firmie. Jedyne czego mi brakuje to przyjaźni na obczyźnie, rozmowy w ludzkim języku (czyli po polsku ), zabawy, śmiechu, ,,tańca i wina''. Przyjaźń z kobietą bywa lepsza od przyjaźni z mężczyzną gdyż dni rzadko kiedy kończą się kacem i bólem głowy. A oprócz tego nie próbowałbym z mężczyzną być szarmancki i nie obliczalny, a tego mi brakuje. Na razie nie zamieściłem zdjęcia z paru powodów, ale zapewniam że gdybym spotkał się kiedykolwiek z kobietą w kawiarni lub pubie, to nikt nie nazwałby nas ,,piękna i bestia''.