mnie nie ma, odbijam się czasami w lustrze, w godzinie duchów, a czasami czkawką, komuś. rozsentymentalniam się czasami i długo wracam żeby wciąż pielęgnować, w sobie. kamień
wiatru w polu, pięciolistnej koniczyny na bananowym zagonie i zaginionego skarbu apaczów mandżurskiech w oceanie spokojnym, a czasami sobie w głowie, świeżych pomysłów na nową fryzurę
na dole
to zależy od miejsca, jak od_bytuję na powierzchni wielobranżowej, to głównie interesują mnie sklepy ze spodniami, preferuję rurki
z bitą śmietaną
ciągle śni mi się akwarium, z wyparowaną do połowy wodą, prawie puste, ale jeszcze pełne, rybek. nie wiem co to znaczy