FRONORBERT

O mnie

Płeć:
Mężczyzna
Wiek:
65 lat
Znak zodiaku:
Panna
Stan:
rozwiedziony
Wykształcenie:
średnie
Lokalizacja:
Poland, Podkarpackie, Rzeszów

Wygląd & charakter

Stosunek do palenia:
nie palę
Alkohol:
piję okazyjnie
Dzieci:
mam
Wzrost:
168
Figura:
normalna
Kolor włosów:
czarne
Kolor oczu:
brązowy
Języki, w których mogę się porozumiewać:
polski, angielski
Czego szukasz?:
przyjaźni, poważnego związku
Moja religia to:
Chrześcijaństwo

O mnie

Witam serdecznie .
O mnie dowiesz się w bezpośredniej korespondencji , do której mimo braku mojego zdjęcia serdecznie zapraszam. Jest tu tyle pięknych kobiet i co się dzieje w tym dzisiejszym świecie, w tych dobrych nowych czasach , że tyle pięknych kobiet a wszystkie są śliczne , mądre inteligentne z poczuciem humoru z bijącą energią życia ,z gracją i elegancją ,a z drugiej strony (męczą się) same w swym samotnym życiu zamiast mieć u swego boku zawsze i w każdej potrzebnej chwili swojego mężczyznę , czyli swojego ukochanego z którym mogła by każda z Was żyć wspólnym szczęściem szczęśliwej całej rodziny!

Szukam

Szukam kobiety przyjaciela , partnerki na dobre i na złe. Przyjaźni , szczerości , zaufania , miłości ,może i coś więcej !
Dotyk dłoni tak lekki a tak wiele znaczy. Pocałunek niewinny a wszystko tłumaczy. Przytulenie tak ciche a mówi nam tyle... i spojrzenie w oczy takie czyste prawdziwe , choć trwające chwilę daje Ci dowód że jesteśmy szczerzy. Bo nic tak nie boli jak obłudne kłamstwo ze to tylko przyjaciel. A ja mówię głośno i wyraźnie W związku kochających i szanujących siebie partnerów nie ma miejsca na przyjaźń płci odmiennej , bo to jest fałsz i obłuda.
Czułe słowa choć są ulotne ale dające wiarę że jesteśmy ze sobą bo w ten sposób przysięgamy i umacniamy naszą miłość . Małe gesty niepewne a tak doskonałe. Łza na rzęsach znak smutku a zwiastun radości. Nasze życie nietrwałe a pełne miłości !

Moje Zainteresowania

W moim wieku zainteresowanie czyli Hobby jest ważnym elementem życia : Miłość do Koni .Pasja którą od młodzieńczych lat jest w mym sercu. Ojciec mój miał zawsze w stajni dwa konie: Kasztanek i klacz o imieniu Łysa , od Łysej były źrebaki , które gdy dorastały to się je ujeżdżało na oklep , czyli bez siodła. To były fajne czasy jeździło się na oklep , a Łysa była tak inteligentna że ojciec ja nauczył by podchodziła do studni a ja mając 12 lat wychodziłem na skrzynię obudowanej studni i wtedy wskakiwałem na jej grzbiet i cwałem przez polna drogę wyprowadzałem konie na łąkę by się tam pasły. Gdy konie się pasły , kolegów konie też , to braliśmy z domu ziemniaki biały ser wymieszany z świeżą śmietana i piekłyśmy na ognisku ziemniaki i często jesienią cukrowe buraki .To była pychotka ta dziś nazywana BIO. Uwielbiam jeździć konno tak jak zimą na nartach , to są to dwie dziedziny życia które mnie niosą ulotnie i fizycznie jak bym miał skrzydła .Jazda na nartach i jazda konna to niesamowita