Wlasciwie to nie wiem co napisac, poprostu nie wiem kogo co interesuje ale odpowiem na kazde zadane pytanie jesli zapytasz. Ale jedna rzecz na poczatek, nie pogrywam z ludzmi i nie klamie.
No wiec na poczatek to taka bratnia dusza (soul mate), kochanka (lover), przyjaciolka (friend) osoba z ktora nie bedziemy nic komplikowac a za to bedziemy miec fajny, cieply czas razem cokolwiek to oznacza. Jesli nie wyrazam sie zbyt jasno to nie szukam teraz zony ani nie zakladam rodziny, wszystko ma swoj czas i miejsce. Dla mnie to narazie jest poziom za wysoko. A co najbardziej komplikuje zycie? Nic innego tylko nasze oczekiwania, ja nie mam ich zbyt wiele, poprostu troche ciepla a jesli mi to dasz mocno Cie przytule...i nie tylko. Oczywiscie nie przesadzam sprwy i nie mowie ze cos jest niemozliwe, poprostu musze najpierw poczuc sie wyjatkowo aby moc myslec o sprawach "wagi panstwowej" w pozytywny sposob, wszyscy moi znajomi sa po rozwodach i poprostu nie wiem czy to sie udaje tak na codzien, nie mam doswiedczenia bo nigdy nie bylem zonaty.