jestem biedny , rozwiedziony i bardzo skrzywdzony i moze dopisze ze od 10 lat pilem duzo lecz w tym roku postanowilem z tym skonczyc i poszedlem na terapie 7 tygodniowa i chce byc trzezwy juz do konca zycia i poznac kobiete ktora by mi w tym pomogla ...czy moge o tym myslec czy znajdzie sie jakas kobieta odwazna ...a moze za duzo chce moze nie czeka mnie w zyciu juz nic dobrego ...chcialem tylko dodac ze jestem spokojny czlowiek lecz zbladzilem okropnie ..jesli znajdzie sie jakas odwazna kobieta bede ja wielbil nad wszystko...nie lubie klamstwa dlatego napisalem tu prawde