SKORPION....
NIGDY NIE NARZEKAM KIEDY MAM W ŻYCIU POD GÓRKE..... SKORO SAM ZDECYDOWAŁEM WYJSC NA SAM SZCZYT!!! Czasem normalny, czasami szalony, Trochę prawdziwy, trochę zmyślony. Niekiedy smutny, albo wesoły, Raz idzie prosto, a raz dookoła. Łzę może uronić, uśmiechnąć się ładnie, Lecz kim jest naprawdę, nikt nigdy nie zgadnie. By odejść; przychodzi. By przyjść; odejść może. Zawsze jest zmienny, o każdej porze. Gdy chcesz go schwycić, jak dym się rozwieje, Rozbudza zmysły, odbiera nadzieje. I nie zrozumiesz, chociaż się starasz, Raz stępiasz emocje, a raz je rozpalasz. Czasem odejdzie bez pożegnania, Czasem jak ognia się lęka rozstania, I choćbyś wszystkie księgi przeczytała Nic nie wyczytasz z tego oblicza. I nigdy nie wiesz gdy pocałuje, Czy śmierć, czy życie Ci podaruje. Daremne groźby, prośby i żale; Odejdzie wtedy, gdy będzie wspaniale. Nie poznasz go, a w swej udręce, Spróbujesz go
schwytać, jak mgłę w gołe ręce...