Moznaby rzec, ze na codzien zmuszona jestem "nosic spodnie", ale staram sie tez zachowac swa kobiecosc, ktora utozsamiam nie tylko z trzepotaniem rzesami i udawaniem glupszej niz sie jest-tylko po to, aby jakiemus zakompleksionemu misiowi zrobic przyjemnosc...
Duzo wymagam, ale mam rowniez wiele do dania. Mezczyzn pozbawionych klasy-obchodze na szczescie szerokim lukiem...