Jestem jaki jestem...piję i palę dla przyjemności...a do kompletu brakuje mi kobiety z którą można czasem pogadać,czasem napić się drinka,a najczęściej po prostu pieprzyć do utraty tchu...
W Pl. mam partnerkę i póki co nie zamierzam tego zmieniać. Ale ona tu nie przyjedzie,a ją nie myślę o powrocie więc...związki na odległość podobno nie mają racji bytu.
Zatem,drogie Panie,jeśli trochę ćwiczeń gimnastycznych+ekstatyczne doznania leżą w kręgu Waszych zainteresowań....zapraszam.