United Kingdom, England, Greater London, Islington, Bunhill, London
O mnie:
O czym tu gadać... po prostu zołza, jędza, wredny babsztyl i wierutny kłamca /a teraz zgadnij, która z tych rzeczy jest wierutną prawdą!/..:-)Wiem, że mężczyźni uwielbiają takie, więc ze znalezieniem męża chyba nie powinno być tu większych problemów. Prócz powyższego: trochę cyniczna, trochę ironiczna, ale rzadko arogancka, bądź złośliwa.
Cała ta mieszanina nie w każdej sytuacji się sprawdzała, ale jak widać żyję, mam się coraz lepiej, a i wrogów nie widzę. Powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie to funkcjonuje... zwłaszcza psy i dzieciaki we mnie jakoś gustują /z wielką wzajemnością/ - a to jest ponoć o wiele bardziej miarodajna rzecz, aniżeli opinia dorosłych, często pokręconych osób. Ciekawe, czy ktoś mi tu w ogóle wierzy, że naprawdę męża szukam... docelowo. A właściwie to dlaczego miałby wierzyć kłamcy i zołzie:-)...
Powyższe teksta zdaje się będę sukcesywnie uzupełniać, zmieniać, a nawet im zaprzeczać, więc proszę wpadać -
- mam tak wiele o sobie do powiedzenia!!!:-)))
Od razu może powiem i z przymrużeniem oka, że niechętnie interesuje mnie:
- ktoś kto ma więcej niż about 10 zdjęć - zwłaszcza takie pod palmą w Tunezji;- ktoś kto dla wzmocnienia argumentów używa cytatów Paulo Coelho /tu jeszcze znośnie, ale jak dla mnie to lekkostrawna duchowość dla gospodyni domowej/;- typ perwersyjnego tatuśka - tak mocno potrafi otoczyć opieką, tak bardzo potrafi kobietę uszczęśliwić, że w końcu biedaczce nie pozostaje nic innego jak wyzionąć ducha albo...albo dla psychicznej równowagi wymienić go na zimnego wyrachowanego drania. Obie perspektywy raczej do du.y;- zdjątka w okularkach - niby twarz jest, a jej nie ma. Okularki też bardzo lubię, ale takie korekcyjne; ponoć psychologowie mówią, że....., a i ja to zauważyłam;-)- typ negatywny - opis zaczyna się na "nie!", kończy się na "nie!" a i w środku podob-nie!. Ilość zdań w środku zależy od ukończonych szkół (no i jak takiemu "typowi" wypowiedzieć sakramentalne "Tak!"?)
Z cyklu lubię/nie lubię: w zasadzie to tego podziału nie lubię, ale na pytanie co lubię najbardziej, najbardziej lubię odpowiadać: "to samo co i Pan".No dobrze - góry, lasy, ludzie, zwierzęta, ptactwo, muszki, pszczółki,
muszelki:-))Poza tym standard - muzyka, film, książka /czy jak to tam leci na tych różnych profilach;-)/. Kiedyś lubiłam tańczyć...i nieźle mi to wychodziło.Ciągle jednak wyczulona jestem na to jak kto się porusza, a nawet jak stoi. Gdybym spotkała pana, który fajnie tańczy, spokojnie przymknęłabym oko na brak talentów kulinarnych:-).