Jestem już 27 lat po rozwodzie (od 7 lat wdowa).Sama wychowywałam dwójkę dzieci.Mam już piątkę wnucząt. ;-) Jestem osobą twardo stąpającą po ziemi,chociaż lubię czasami sobie pomarzyć.Nienawidzę: brudu,bałaganu,chamstwa, wulgarności,kłamstwa,zdrad, zarozumiałości i krzywdzenia innych ludzi (fizycznie i psychicznie). Nie mam konta.
Wciąż szukam,ale nie wiem czy znajdę tego jedynego,któremu bym mogła zaufać i pokochać ze wzajemnością?Gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni? :-( Czy to tak wiele kochać i być kochanym?Wygląd to nie wszystko!Liczy się wnętrze człowieka,jego charakter.Chciałabym znaleźć tego jedynego na stały i trwały związek oparty na: miłości,szacunku,zrozumieniu, zaufaniu,wspólnych pasjach i wspólnej pracy.Jestem nadmiernie szczera,aż czasami może nawet "do bólu".Chciałabym,żeby mój kochany mieszkał za granicą (Niemcy, Austria, Włochy) i mi też załatwił tam pracę,bo wspólnie jest lżej żyć i dzielić się razem wspólnymi smutkami i radościami dnia codziennego.
Mam zbyt wszechstronne!Lubię gotować,piec,robić na szydełku,na drutach,szyć,haftować,mam zdolności manualne-uwielbiam robić różne kompozycje kwiatowe,lubię tańczyć,uwielbiam przyrodę i zwierzęta,lubię łowić ryby (chociaż było to tak dawno temu),robię różne remonty w domu (malowanie,tapetowanie,gładzie itd.) i naprawiam co dam radę naprawić-niby "złota rączka".