Jestem meszczyzna ktory idzie godna droga przez zycie,jestem po rozwodzie , ale nie ja rozbilem rodzine - niestety rozlonka zrobila swoje , jest to przykre ale tak jest.Po rozwodzie zabralem dzieci z Polski i przywiozlem tu do US. Jestem juz dziadkiem mam dwoch kochanych wnuczkow, miesioc temu urodzila sie moja kochana wnusia MAYA 9-28-2013. ------------ Moge powiedziec ze moje mazenie sie spelnily---ale czy tak konca , ja kocham rodzine ponad wszystko,Ale tak naprawde ja jestem sam,oni sa mlodzi maja swoje swiat. Ja tez chce miec kogos bliskiegao. Ale czy to sie uda majac szesdziesiad lat z hakiem?- byc moze trzeba probowac. P/S. Do USA. przyjechalem 12-31-1985r. Jestem raczej domatorem.
Bardzo lubie tanczyc.